Blog wywołuje dyskusje na różnorodne tematy dotyczące nie tylko książek wręcz przeciwnie można tu wywołać każdy dowolny temat. Jedynym wymaganiem jest zachowanie w swoich wypowiedziach podstaw kultury osobistej.
niedziela, 15 maja 2016
niedziela, 17 kwietnia 2016

12 kwiecień 2016r.

"Sońka" -  Ignacy Karpowicz

Pewnego razu do wsi na Podlasiu trafia reżyser ze stolicy. Spotyka staruszkę Sońkę, która opowiada mu o swoim życiu, a zwłaszcza o zakazanej, bo do Niemca miłości. Takiej miłości się nie zapomina, ale i nie wybacza. Taka miłość nie ma szans z nienawiścią. Dwa tygodnie szczęścia i reszta życia pełna rezygnacjii, melanchilii i zgody na swój los. Ilu ludzi skrywa takie historie? Książka bardzo poetycka .

Serdecznie polecamy.

 Następne spotkanie 10 maja 2016r. godz. 12.00

Tematem spotkania będzie : "Sekretne życie pszczół" Sue Monk Kidd

JS

 

niedziela, 03 kwietnia 2016
Z TRADYCJĄ ZA PAN BRAT



W miniony wtorek, 22 marca, pomimo że do świąt pozostało jeszcze kilka dni, na czarnkowskim placu Wolności już czuło się atmosferę Wielkanocy. To za sprawą Miejskiej Biblioteki Publicznej z Oddziałem Dziecięcym, która po raz kolejny zorganizowała festyn ph. "Zwyczaje, obyczaje i tradycje wielkanocne".

Celem wtorkowego festynu było zapoznanie mieszkańców Czarnkowa i okolic z bogatymi tradycjami wielkanocnymi. Za sprawą wielu osób, które zaangażowały się w organizację tego przedsięwzięcia, cel został osiągnięty. Wokół placu Wolności ustawiono kilka stoisk, gdzie można było poznać różne techniki zdobienia jaj, skosztować wielkanocnych wypieków oraz poznać smak prawdziwego, staropolskiego żurku. Jednocześnie zostały zaprezentowane wyroby miejscowych artystów i rękodzielników. Wystarczyło na chwilę zatrzymać się na placu wśród przepięknie wykonanych pisanek i wyrobów artystycznych, aby poczuć atmosferę Świąt Wielkanocnych. Młodzież z Centrum Edukacji Zawodowej i Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych im. J. Nojego pod okiem Teresy Sołtysiak i Krystyny Haracewiat przygotowała całą gamę ciast wielkanocnych. Były tam baby i mazurki o wymyślnych kształtach, pięknie przyozdobione i wspaniale smakujące. Ku uciesze wszystkich okazało się, że największymi łasuchami byli milusińscy z czarnkowskich przedszkoli, którzy z zapałem opróżniali kolejne tace ze słodkościami. A żurek przygotowany przez Longinę Wika i Krystynę Szkoda z sołectwa Sarbia - Sarbka? Palce lizać. Każdy, kto spróbował, czym prędzej biegł po dokładkę i nie spotkał się z odmową dopóki nie ukazało się dno kotła. Oprócz stoisk "garmażeryjnych" na placu ustawiono również stanowiska, przy których można było poznać, a nawet nauczyć się różnych technik zdobienia wielkanocnych pisanek. Przy jednym z nich Danuta Zatoka prezentowała technikę zdobienia jaj metodą woskową (batikową), przy innym Anna Fąferek, uczennica czarnkowskiego gimnazjum, prezentowała pisanki ozdabianie metodą quliingu. Pracownice Biblioteki Publicznej zapoznawały chętnych z nowymi technikami wykonania ozdób świątecznych np.: baranka i kurczaka z włóczki, pokazywały jak zrobić serwetnik, podstawkę pod jajka i zdobić jajka. Na stoisku przygotowanym przez uczniów Szkoły Podstawowej nr1: Julię Kaźmierczak, Agnieszkę Weilandt, Bartosza Wichra, Gabrysię Sikora, Olgę Nowacką, Nadię Górską i Igę Michalską pod okiem: Elżbiety Kostyk, Ewy Gołębiewskiej, Agnieszki Piaseckiej - Kłos, Moniki Biskup, Karoliny Kokot - Wardęga, Hanny Włodarczak i Aleksandry Mateckiej Świętek, królowały własnoręcznie wykonane ozdoby wielkanocne, które rozdawano przedszkolakom i uczniom uczestniczącym w imprezie. Z kolei na stoisku z wikliną zorganizowano warsztaty, na których dzieci poznawały technikę wyplatania koszyczków. Tuż obok prezentowane były ozdoby wielkanocne wykonane przez wychowanków Zespołu Placówek Oświatowych w Gębicach "Nasz Dom", a w sąsiedztwie członkowie Spółdzielni Socjalnej "Równe Szanse" demonstrowali piękne, stojące figurki wielkanocne. Młodzież miała okazję uczestniczenia w świetnie przygotowanej lekcji tradycji, w której teoria wspierana była praktyką. Jednym słowem we wtorkowe południe na placu Wolności nikt nie miał czasu na nudę. Nawet przenikliwy chłód nie przeszkodził w doskonałej zabawie, połączonej z poznawaniem wielkanocnych tradycji. Festyn był również okazją do ogłoszenia wyników dwóch zorganizowanych przez bibliotekę konkursów. W tym na "Wielkanocną pisankę" nagrodzeni zostali: Oliwia Eksner z czarnkowskiego gimnazjum, Lidia Tomaszewska ze SP w Śmieszkowie, Dawid Kwieciński ze SP w Sarbi i Martyna Kunz z czarnkowskiego przedszkola. Wyróżnienia w tej kategorii otrzymali: Julia Marcinkowska ze SP w Jędrzejewie gm. Lubasz oraz Kamila Mundziel ze SP w Jędrzejewie gm. Czarnków. Natomiast w konkursie na "Palmę Wielkanocną" najwyżej oceniono prace wykonane przez: Martę Grzegorek i Martę Jarząbek ze świetlicy na os. Parkowym w Czarnkowie oraz pracę grupową Martyny Marcinkowskiej, Lidii Tomaszewskiej i Izabeli Podkowa ze SP w Śmieszkowie. Wyróżnienia w tej kategorii otrzymali: Zofia Ryżek ze SP w Gębicach i Agata Chruśniak z Zofiowa.

Organizatorzy już dziś zapraszają wszystkich na kolejny festyn wielkanocny, który odbędzie się już za rok. Można się wiele nauczyć i poznać tradycje naszych przodków, a także nowe metody uatrakcyjniania świat.

Marek Ambicki

http://mck.czarnkow.pl/index.php?strona=16-03-22.php

http://czarnkow.pl/aktualnosci/zwyczaje-wielkanocne-na-rynku-w-czarnkowie.html

http://www.mck.czarnkow.pl/archiwum/2016/zt2203201628.jpg

22:08, mbp.czarnkow
Link Dodaj komentarz »
WIECZÓR Z PIÓREM I GITARĄ





W odrestaurowanej Miejskiej Bibliotece Publicznej w Czarnkowie odbył się wieczór autorski Edwarda Henka. Poeta z Drawska recytował swoje wiersze oraz opowiadał o swoim życiu i twórczości. Na gitarze przygrywał organizator spotkania, dyrektor MCK Jan Pertek.


Edward Henka to mało znany, lokalny poeta, który pochodzi z Dolnego Śląska. Przed dziesięcioma laty osiadł na gospodarstwie rolnym w Drawsku. Tutaj uprawia ziemię, kontempluje przyrodę oraz pisze wiersze. Zorganizowany przez Czarnkowski Dom Kultury wieczór zgromadził sporą grupę publiczności. Szczególne uznanie należy się uczniom z Goraja, którzy licznie przybyli na spotkanie, by wysłuchać recytacji i wspomnień bohatera wieczoru. Jego poezje recytowali aktorzy zawiązanego przy czarnkowskim liceum teatru „TU”: Aleksandra Wleklak i Bartosz Jabłoński oraz uzbrojony w gitarę Jan Pertek. Poezja pana Edwarda okazała się niezwykle dojrzała i wzruszająca. Pisane „do szuflady wiersze” ujmowały prostotą, celnością myśli oraz bogactwem słownictwa. Poeta opowiadał też sporo o sobie. Pojawiło się wiele pytań ze strony publiczności. Na koniec, w kuluarach biblioteki, udzielił obszernego wywiadu dla Nadnoteckich Ech. Próbki poetyckie pana Edwarda zamieścimy w kolejnym numerze.

Piotr Keil

Pana nazwisko nie widnieje w Wikipedii. Proszę opowiedzieć o sobie.

- Urodziłem się na Dolnym Śląsku w Szprotawie w 1958 roku. Jestem jedynakiem, brat i siostra zmarli w dzieciństwie. Rodzice poznali się i znaleźli na Śląsku na fali powojennych migracji ludności. Było nam wtedy bardzo trudno - instytucja psychologa rodzinnego nie istniała. W latach szkolnych zacząłem zajmować się sportem, interesowały mnie sztuki walki. W tamtych czasach nie były one popularne. Ćwiczyłem i uczyłem się sam. Miałem też liczne marzenia. Bardzo chciałem iść na medycynę i zostać chirurgiem. Moje losy potoczyły się jednak inaczej.

Zaczął Pan wtedy myśleć o rolnictwie, prawda?

- Tak. W tamtych czasach nie trzeba było mieć 100 hektarów żeby żyć. Wystarczyło 10, a, natura była mi zawsze bliska. Ukończyłem więc szkołę rolniczą. Równolegle trenowałem boks, później tzw. walki wschodu. Wtedy była to prawdziwa pasja. Dziś kiedy oglądam np. walki w klatkach, to wszystko jest takie na pokaz. Więcej w tym marketingu niż sportu. Ja lubię prawdziwe życie.

A skąd wzięła się poezja?

- Już jako dziecko zdałem sobie sprawę, że o otaczającym mnie świecie myślę inaczej. Miałem swoje fantazje, pomysły, przemyślenia. Było też tak, że przekładałem te myśli w słowa. Nie zapisywałem ich, ale były ze mną i często do nich sięgałem. Moja poezja jest prosta, piszę białym wierszem. Chcę, aby każdy mógł je interpretować na własny sposób. Niczego nie narzucam i nie podpowiadam. Piszę praktycznie dla siebie i nie myślę o wydawaniu kolejnych tomików wierszy.

A jak znalazł się Pan w Drawsku?

- Przed dziesięcioma laty kupiłem gospodarstwo rolne. Że właśnie tutaj sprawiły względy rodzinne. W niedalekiej okolicy mam krewnych. Kiedy trafiło się miejsce obok, podjąłem decyzję zamieszkania tutaj. Praca na roli, kontakt z ziemią i przyrodą, dają mi dużo satysfakcji. To wszystko jest też inspiracją do myślenia i przelewania tego na papier. Cieszę się, że mieszkam tutaj. Wśród nowych znajomych, sąsiadów, przyjaciół znalazłem wiele zrozumienia i wsparcia. Dziękuję wszystkim za to. Także gościom dzisiejszego spotkania.

za moim
oknem
każdego ranka
dzban przyrody
wylewa piękno
te
same drzewa
ten sam
las
droga
łąka
malowane
promieniami
wschodzącego
słońca
przystrojone
soczystą zielenią
wiosny
utopione w jesiennym
welonie mgły
kołysane
dłonią wiatru
pożółkły
liść
szybuje na ziemię
płatek bieli
przykrył zieleń
łąki
każdego dnia
katalog przyrody
otwiera
inne
strony


Edward Henka 10.X.2015

http://www.mck.czarnkow.pl/archiwum/2016/wz1703201603.jpg

 http://mck.czarnkow.pl/index.php?strona=16-03-17.php



21:56, mbp.czarnkow
Link Dodaj komentarz »
BABSKI WIECZÓR Z COCO CHANEL



O tym, że kobieta powinna zawsze wyglądać elegancko, naturalnie, świeżo i promiennie dowiedziały się wszystkie panie, które 7 marca br. wzięły udział w "babskim wieczorze" zorganizowanym w sali towarzyskiej Miejskiego Centrum Kultury w Czarnkowie.

Popołudnie rozpoczęło się otwarcia wystawy Krzysztofa Kloskowskiego pt. "Kobiety w kwiatch". Artysta specjalizuje się w portretach czarno-białych, malowanych na papierze czarną farbą i kredką. Mieszka i tworzy w Bydgoszczy, ale spotkać go można również w Łebie, gdzie maluje sezonowo od czerwca do sierpnia. Jak mówi o sobie "Nie ukończyłem szkół plastycznych, ale zawsze miałem nauczycieli, którzy stawiali mi bardzo wysoko poprzeczkę. Dlatego teraz dziękuję im, bez ich pomocy mój warsztat nie byłby tak dobry." Jego piękne obrazy zachwyciły wszystkich oglądających poniedziałkowy wernisaż.

Symboliczna lampka szampana z truskawką, maleńki upominek w postaci lusterka i pomadki oraz mini koncert w wykonaniu Kareny Szeląg i Bartka Tuty wprowadziły w dobry nastrój przybyłe kobiety. Wieczór został zorganizowany w nawiązaniu do 45 rocznicy śmierci Coco Chanel. Chanelowski wizerunek królujący do dziś, to ponadczasowa klasyka, elegancja i subtelne piękno w żakietach, torebkach, obuwiu, biżuterii i perfumach.

Babski refreszing był próbą samodzielnego odświeżenia swojego wizerunku w nawiązaniu do Chanel, przy pomocy porad i wskazówek zaproszonych gości. Panie miały okazję zobaczyć pokazy układania fryzur i profesjonalnego makijażu, dobrać oprawki okularów, zbadać stan włosów, tkankę tłuszczową oraz zapoznać się z produktami kolagenowymi. Był też kącik z modą z ciuchami z second handów. Wszystkie stoiska cieszyły się ogromnym powodzeniem.

Zakończeniem wieczoru była inauguracja w kinie "Światowid" cyklu filmowego "Babskie granie" przepremierową projekcją filmu "Mustang".

Organizatorzy dziękują wszystkim wystawcom tj. Bartoszowi Stawińskiemu, Małgorzacie Koplin, Monice Schreiber, Elwirze Koplin, Emilii Stawujak, Helenie Przychodniak, czarnkowkim second handom przy pl. Wolności i ul. Thiela, Jolancie Urbańskiej, Jackowi Gruszkiewiczowi oraz Mieczysławowi Kozłowskiemu za udział i finansowe wsparcie. Osobne podziękowania składają Marzenie Wojtkowiak za nieocenioną pomoc w realizacji imprezy.

bib

http://mck.czarnkow.pl/index.php?strona=16-03-07.php

http://www.mck.czarnkow.pl/archiwum/2016/bw0703201611.jpg

21:41, mbp.czarnkow
Link Dodaj komentarz »
środa, 09 marca 2016



09:54, mbp.czarnkow
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 lutego 2016

22:05, mbp.czarnkow
Link Dodaj komentarz »

22:04, mbp.czarnkow
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 11 lutego 2016

22:49, mbp.czarnkow
Link Dodaj komentarz »
BABSKI COMBER





Członkinie Klubu Przyjaciół Biblioteki, 5 lutego w filii placówki na osiedlu Parkowym w Czarnkowie, zorganizowały babski comber.

W XVII wieku wójtem w Krakowie był mężczyzna o nazwisku Comber, zły i surowy względem kobiet handlujących na rynku. W rocznicę jego śmierci, a był to ostatni czwartek karnawału, wszystkie przekupki urządziły wielką i huczną zabawę. Z czasem owa zabawa stała się dorocznym zwyczajem. Handlarki wybierały spośród siebie marszałkową i pod jej kierownictwem za krzywdy doznawane od wójta brały odwet na płci przeciwnej. Przechodzący przez rynek mężczyźni, a szczególnie kawalerowie, dostawali nauczkę. Przekupki rozbierały ich z futer, kapeluszy i ubierały na pośmiewisko we wianki ze słomy. Zmuszały też schwytanych do tańców i podskoków oraz zaprzęgały do drewnianego kloca i kazały ciągnąć tak długo aż wykupili się brzęczącą monetą i złożyli obietnicę rychłego ożenku.

Klubowiczki całkowicie nie naśladowały tamtych przekupek i nie znęcały się nad płcią przeciwną, ale za to śpiewały, tańczyły i opowiadały dowcipy. Każda uczestniczka była przebrana w strój przez siebie wymyślony, a na stole pachniało ciastem i wyszukanymi potrawami. Przy wyśmienitej zabawie wieczór wydał się wyjątkowo krótki.

Emilia Kryka

http://www.mck.czarnkow.pl/index.php?strona=16-02-05.php

22:47, mbp.czarnkow
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 39